wtorek, 14 stycznia 2014

Dzień Pierwszy.

Jak zawsze wstałaś przed 10:00, a do szkoły miałaś na 8:00.
Poszłaś do kuchni i zrobiłaś sobie śniadanie. Rodzice byli już w pracy. Zaczęłaś się ubierać. Nie wiedziałaś co wybrać. Wywaliłaś ubrania na środek pokoju. Spojrzałaś na zegarek i była już 10:15. Musiałaś już wychodzić na autobus. Włączyłaś muzykę w słuchawkach i kierowałaś się na przystanek. Nagle usłyszałaś "tą" piosenkę. Znów zaczęłaś płakać, każdy przechodni patrzał się na mnie jak na idiotkę. Ale na mnie to nie działało. Miałaś wszystko w dupie. Tyle wspomnień związanych z "tą" piosenką.
Znów wszystko się przypomina, a pierwszy twój obraz to on. Widzisz go jak się do niego przytulasz. Ale wiesz, że nie będzie tak jak dawniej. Wiesz, że znów kurwa wszystko spierdoliłaś. I, że to co było już NIGDY nie wróci. Lecz dalej zostaną w twojej pamięci chwile z nim. On już pewnie zapomniał to wszystko co się działo. Znalazł drugą, widziałaś ich ostatnio w szkole. Myślisz.... Dupek z niego! Już go nie kocham! Lecz okłamujesz samą siebie.

Jesteś w szkole.
Przechodzi z tą swoją lalunią. Śmieją i przytulają się do siebie. Tak jak to robił z tobą. Przygląda się jednym okiem do Ciebie. Nagle podchodzi do Ciebie twoja przyjaciółka.
- [T.I] Płakałaś? - Zapytała niepewnie
- A jak myślisz?
- Dlaczego...? Znów przez niego..?
- Tak.. Nie umiem się wyleczyć z tej miłości..
- Mam dość tego, że cały czas jesteś smutna! I to przez tego dupka! Musisz zapomnieć to co się stało kiedyś! Żyj teraźniejszością.
Odeszła.. Ale była wnerwiona.. Ych.. Pojebana cała ta sytuacja.

Jesteś w szatni i się przebierasz. Podchodzi do Ciebie przyjaciółka
- SŁUCHAJ! Zmienisz swoje nastawienie do życia albo to koniec z nami!
- CO PROSZĘ?!
Kłóciliście się i kłóciliście. W końcu poszłaś stamtąd. Nie umiałaś już wytrzymać.
Spóźniona na autobus poszłaś do domu na nogach. Zaczęłaś słuchać muzyki. Różne piosenki.
Kolejna piosenka była smutna, wywołująca jeszcze więcej wspomnień.
Spadła jedna łza na twoje ramię, następna, i następna. Potem poszło jak spławka. Płakałaś całą drogę. 

Wchodzisz do domu. Trzaskasz drzwiami i idziesz do swojego pokoju. Twoja matka siedzi w kuchni.
 - [T.I] coś się stało?
- Nie.
- No przecież widzę, że jesteś smutna
- GÓWNO KURWA O MNIE WIESZ! NIE POTRZEBUJĘ TWOJEJ POMOCY
Wybiegłaś z domu. Tylko wzięłaś ze sobą telefon. Biegłaś zapłakana. Nie wiedziałaś co robić. Byłaś obok pobliskiego parku. Siadłaś na ławkę, bo byłaś trochę zmęczona. Zobaczyłaś na telefon. 20 nieodebranych połączeń od mamy i taty. Nie oddzwoniłaś. Spojrzałaś na godzinę. Była 21:30.
Nie umiałaś wytrzymać psychicznie. Położyłaś się na ławce. Zasnęłaś.


CDN
_______________________________________________________________________________
I co wy na to? Mój pierwszy prawdziwy wpis! :) Liczę na wasze opinie <3 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz