Obudziłaś się widząc nad sobą mnóstwo twarzy. Była to moja rodzina, policja oraz pogotowie.
W jednej chwili zaczął się wywód dlaczego to zrobiłaś. Nie umiałaś tego wszystkiego wytłumaczyć. Różnież nie chciałaś tego wszystkiego powiedzieć. Poszłaś z mamą na stronę i powiedziałaś żebyście wracały do domu i że jej wszystko wyjaśnisz kiedy indziej.
W domu zaczęłaś się szykować, bo szłaś do szkoły. Gdy byłaś już gotowa, powiedziałaś rodzicom, że idziesz na autobus. W jednej chwili mój ojciec podleciał do Ciebie i powiedział, że Cię zawiezie. Strasznie się zdziwiłaś.. Przez całą drogę rozmawialiście bardzo poważnie..
- [T.I] dlaczego uciekłaś? Mialaś nas dość?
- Nie tato, to nie tak jak myślisz. Po prostu nie miałam siły na rozmowę... a mama mnie od razu męczyła. Pokłóciłam się z przyjaciółką... Ech.. ciężko to wszystko wyjaśnić.
W szkole zauważyłaś przechodzące dziewczyny z Twoją przyjaciółkę. Dalej idąc widziałaś chłopaka, który Ci się tak strasznie podoba.
Mijały lekcje, czas leciał powoli, bo z nikim nie rozmawiałaś.
Na którejś z przerw szłaś do toalety, gdy spotkałaś "gwiazdy" szkoły.
- O MATKO! Paczcie kto idzie? To nasza kochaana [T.I]
- Weźcie się uspokójcie! Nie macie co robić?
- My chociaż jesteśmy lubiane w tej szkole! A nie tak jak ty.
Miałaś na sobie ubraną bluzę i było trochę widać twoje pocięte nadgarstki.
- O! A co masz na tych cudownych rękach? Czyżby kot Cię nawet nie lubił? A może się pociełaś!
- Ja? No co ty! - Odpowiedziałaś niepewnie..
- No to pokaż nam swoje nadgarstki!
- yyyyy...
- NO NA CO CZEKASZ?! - Krzykła jedna z dziewczyn podnosząc rękaw do góry.
- Ale...
- No proszę bardzo! Piękne rysy zadrapania przez żyletkę! Oj nie będziesz miała za ciekawie. Oj nie!
Przechodząco szła twoja przyjaciółka. Widziała, że nie umiałaś już wytrzymać.
- DZIEWCZYNY DAJCIE JEJ SPOKÓJ! - Odparła
"Gwiazdy" się szybko ulotniły bo widziały jak nauczyciel szedł
- O jejku to ty ! Dziękuje Ci!
- Nie ma sprawy
- Muszę ci opowiedzieć co się wczoraj zdażyło...
Ale teraz widzę, że idzie pani Zduńska, pogadamy później...
CDN
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz