Długo mnie tu nie było, wiem, że nic się tu nie działo ale może ktoś coś kiedyś zobaczy. Piszę następną część. Wracają stare czasy! :D
_________________________________________________________________________________- [T.I] o co chodziło z tymi dziewczynami? - zapytała Pani Zduńska patrząc na twoje ręce
- Nie nic się nie stało, wszystko okej. - powiedziałaś szybko żeby dziewczyny i ty nie miałyście przerąbane.
- Co Ci się stało na ręce?
- Nic, nic to tylko kot.
- Ale ty nie masz kota... - Odparła zdziwiona nauczycielka - Choć pójdziemy do psychologa szkolnego.
- Proszę Pani ale mi nic nie jest! To kot od koleżanki
- I tak wolę żeby Pani psycholog z Tobą porozmawiała.
Matko, co za nachalna baba! Miałaś jej dość. Eh, nieważne. Posiedziałaś godzine u Pani psycholog, ona powiedziała, że musi pogadać z Twoją mamą. Beznadziejna sytuacja ale pieprze to. Wróciłaś do domu wcześniej, bo wyrwałaś się z lekcji. Nie miałaś sily siedzieć i patrzeć jak te debilki się z ciebie śmieją. Rodzice nic nie wiedzieli, że wracasz wcześniej więc bardzo byli zdziwieni.
- Dlaczego wróciłaś wcześniej [T.I]? - Zapytała mama
- Będziesz miała sprawę w szkole u Pani psycholog. - powiedziałaś i poszłaś do pokoju.
Po chwili weszła do pokoju mama.
- Jak to u psychologa?
- No, że się tnę czy coś tam, nie mam czasu na tłumaczenie.
- [T.I] co się z Tobą dzieje?
- NIC. NIE ZNASZ MNIE, WIĘC DAJ MI SPOKÓJ! WYJDŹ Z TEGO POKOJU!!!!! - krzykłam zdenerwowana.
Wyszła, ucieszyłaś się. Otworzyłaś piórnik, w którym zawsze trzymałaś swoje przyjaciółki. Było ich tam bardzo dużo, bo zawsze gdy miałaś pieniądze to kupowałaś nową, żeby się inne nie tępiły. Puściłaś muzykę w słuchawkach, weszłaś na tumblr'a i zaczęłaś płakać. Położyłaś się na łóżku i wspominałaś. Przed twoimi oczami pojawiał się obraz jego. TAK JEGO! A myślałaś, że o nim zapomniałaś. Japieprze, to wszystko już nie ma sensu. Wstałaś z łóżka, wzięłaś słuchawki i poszłaś się przejść. Po drodze spotkałaś swoją przyjaciółkę z psem, widziałaś, że była szczęśliwa.
- [T.I] co się stało? - zapytała z uśmiechem na twarzy
- Nic. To już normalnie nie można iść się przejść? A ty co taka szczęśliwa? - Odmruknęłaś
- Pamiętasz swojego byłego? Kamila? Mówiłaś, że ci się już on nie podoba, prawda? Dziś się mnie zapytał czy będzę z nim chodzić. Jutro mam mu dać odpowiedz, i na 99% się zgodzę. Co o tym myślisz [T.I]? - Powiedziała szczęśliwa.
Kiedy to usłyszałaś byłaś rozczarowana. Rozczarowana i wkurzona. Myślałaś, że za chwile wybuchniesz.
- Rób co chcesz. Ja mam tego dość, narazie. - Powiedziałaś ze zlością i pogardą.
Było już późno, więc wróciłaś do domu i położyłaś się spać. Oczywiście nie zasnęłaś tak szybko, bo cierpiałaś na bezsenność z powodu Kamila i twojej przyjaciółki....
CDN
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz